niezła fotka
Forum fotografów
Aparaty cyfrowe - recenzje najwfajniejszych modeli
np.aparatów cyfrowychHP
RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Plac budowy blisko centrum EURO 2012

Centrum Warszawy to takie miejsce, które jest praktycznie codzienne odwiedzane przez szerokie grono ludzi, więc istotny jest wygląd tego miejsca, gdyż świadczy on o wielu cechach nie tylko miasta, ale także państwa, którego to miasto jest stolicą. Zmierzam do tego, że centrum stolicy jest takim miejscem, które powinno być pewną wizytówką oraz obrazem, który będzie charakteryzował ogół mieszkańców danego terenu. Właśnie w tym miejscu stoi szkielet apartamentowca Złota 44, który niegdyś budowany został obecnie jedynie szkieletem i czeka cały czas na wznowienie prac budowlanych. Inwestorzy chcąc oszczędzić jak najwięcej pieniędzy szukają możliwie najtańszych rozwiązać tej sytuacji, ale jak wiadomo nie jest to proste, dlatego możemy być prawie pewni, że najbliższe miesiące nie przyniosą nowych prac na tym terenie, a nawet mogą być one tak długo wstrzymane, że ten szkielet będzie widoczny podczas organizowanych w 2012 roku Mistrzostw Europy. Co prawda, do tego czasu zapewne budowa będzie już kontynuowana, ale praktycznie niemożliwym wydaje się to, aby ukończyć budowę przed wspominanymi mistrzostwami. Możemy być zatem prawie pewni, że piękny stadion oraz przygotowane ulice i hotele będą szpecone przez niezbyt pięknie wyglądający szkielet apartamentowca. Ciężko jest mieć nadzieję, że prace budowlane zostaną skończone przed EURO 2012, gdyż ostatnie miesiące pokazują, jak bardzo inwestorom nie zależy na jak najszybszym wykonaniu projektu. Cięcie kosztów prowadzi do wstrzymania prac. Liczę jednak na to, że jakimś cudem uda się ukończyć ten projekt przed piłkarskim świętem i Warszawa będzie wyglądać naprawdę uroczo. Tak też z całą pewnością będzie, bo nie możemy sądzić miasta po jednym nie za ładnie wyglądającym budynkiem. Być może budowa zostanie ukończona jeszcze w 2011 roku i będą otwarte nowe miejsca do zamieszkania czy też do nocowania podczas zawodów w piłkę nożną. Gdybanie nic nie daje, a dać może tylko ciężka praca, więc apeluję do inwestorów o pospieszenie się z robotami, a właściwie ich wznowieniem w centralnym punkcie stolicy Polski – Warszawy.

sobota, 24 października 2009
Supermarketowe oszustewka – przypadek czy celowe działania

Wczoraj stoję sobie w kolejce do kasy w supermarkecie Leclerc w Katowicach. Już trochę zmęczony – liczę na to, że za chwilę zapłacę za pełen koszyk produktów i ruszę jak najszybciej do domu. Aż tu nagle Państwo nazwijmy ich eleganccy, bo ładnie ubrani i zadbani zaczynają reklamować różnicę w cenie. Pasta do butów na stoisku była oznaczona ceną 5.60 pln, z na kasie wbiło ceną 6.80. Całe złoty dwadzieścia groszy różnicy, ale tu nie chodzi chyba o pieniądze tylko o zasady. Proszą kierownika działu, sugerują mu, że jest to kradzież, szef działu na to, że bardzo przeprasza, ale to prosty błąd człowieka. I jeśli klienci tego oczekują to on ukarze go naganą i odebraniem premii, ale osobiście uważa, że chyba jednak, jeśli chodzi o 1.20 zł różnicy to wydaje mu się to przesadą. Pan Elegancki mówi, że on uważa, że należało by wyciągnąć dane z kasy i wszystkim, którzy kupili tę pastę należało by zwrócić pieniądze. Odpowiedź – owszem należałoby, ale technicznie nie ma takich możliwości. Ostatecznie spraa rozchodzi się po kościach, Państwo Eleganccy odchodzą ciągle zbulwersowani do domu – nie kupują oczywiście uszukańczej pasty do butów, a ja wreszcie zadowolony mogę kupić moje produkty.
Generalnie wychodzi na to, że sklep nie jest winny, kasjer nie jest winny, kierownik działu nie jest winny, a winny jest błąd ludzki. Bardzo ciekawa sprawa, przypomina mi to sprawę Niemieckiego Siemensa znaną na całą Europę. Kiedy wyszło na jaw, że pracownicy korporacji wykorzystywali – oczywiście na własną rękę – kosmiczne budżety reprezentacyjne na nazwijmy to wprost łapówkarswo. Co ciekawe wszyscy Ci niedobrzy pracownicy mieli taki sam schemat ukrywania w kosztach i rozliczania tych łapówek. Ostatecznie – Siemens przystał na ugodę bez procesu z sądem, na podstawie której zgodził się zapłacić kosmiczną karę finansową. Ludzie zostali. Procedury zostały. Państwo Niemieckie dostało raz podatki od wyeksportowanych produktów, dwa pieniądze z kary od Siemensa. Tylko nic nie dostali producenci – konkurenci, którzy z powodu łapówek przegrali przetargi. Nic nie dostali też obywatele, którzy z powodu zawyżonych cen ponieśli z podatków większe koszty. Wszystko przypadkiem z powodu zwykłego ludzkiego błędu.


20:11, adam.p.22
Link Komentarze (8) »